O mnie
Malarstwo jest moją pasją od najmłodszych lat dzieciństwa. Jako małe dziecko lubiłam uprawiać szeroko rozumianą sztukę naścienną, czyli dekorowanie ścian wszelkiego rodzaju ornamentami rysowanymi kredkami, drążonymi drewniamymi pędzelkami i często oblepianymi plasteliną. Tego typu praktyki były oczywiście potępiane przez rodziców, którzy szybko się zorientowali, że abym zostawiła w spokoju ściany potrzebuję całej masy kredek i dużego formatu kartek. Odkąd przetestowalam moje ukochane kredki nie rozstaję się z nimi aż do tej pory.
Moje malarstwo, ze względu na różnorodność materiałów i technik jakie wykorzystuję, trudno jest zakwalifikować do jednego konkretnego nurtu. Przyznaję się nawet, że zupełnie świadomie mieszam różne style malarskie. Dzięki temu obrazy są ciekawsze w odbiorze. Uwielbiam impresjonizm, ale szanuję też realizm, w związku z czym te dwa, z pozoru kłócące się nurty malarskie często znajdują miejsce na moim jednym płótnie.
Skłonności do "ubarwiania", zwłaszcza obrazów dla dzieci przenoszą się często także na pozostałe obrazy, czego skutkiem są bardzo nasycone, wręcz jaskrawe barwy niektórych obrazów i kontrastowe zestawienie światła i cienia. Kolor jest dla mnie zdecydowanie najważniejszym czynnikiem decydującym o efekcie końcowym obrazu. Przedkładam go ponad wszelką formę, przez co sięgam do tradycji polskich kolorystów. Uważam też, że barwa, jej nasycenie zawiera w sobie dużą porcję emocjonalności.
Zafascynowanie kolorem mam od samego początku. Od kiedy zaczęłam cokolwiek kojarzyć. Świat, w którym się urodziłam, a przede wszystkim czasy szaro-bure powodowały, że każdy kolor, gdziekolwiek się pojawiał zaraz był zapamiętywany. To przyroda była największym „przemytnikiem” kolorów, bo przecież żaden zagorzały działacz tego okresu nie mógł jej nakazać szarości i jednostajności.